Kasia chciała zrzucić 13,5 kg. Faktycznie pragnęła pozbyć się tej nadwagi już od kilku lat. Próbowała kilku różnych diet, włączając specjalnie przepisane napoje, a także zażywała tabletki odchudzające. Żadna z tych prób nie dała rezultatu na dłuższy okres, chociaż wydawało się, że pomagają na pewien czas.

Gdy ją poznałem, unikała pożywienia zawierającego węglowodany. Nie jadła śniadań, obiad składał się z jogurtu i paru plasterków indyka, a na kolację przeważnie jadła mrożone posiłki dietetyczne. Jej waga w zasadzie nie zmieniała się przez całe miesiące. Zasugerowałem jej, by zamiast unikać żywności zawierającej skrobię, uczyniła ją ośrodkiem swojej diety. Na śniadanie gorąca kasza i owoce; w pracy powinna jeść obiad przygotowany z zup w proszku, na kolację natomiast garnek ryżu, tak duży jak chce, lub jeśli woli ziemniaki albo inne produkty bogate w skrobię. Powinna również włączyć do swojej diety warzywa i fasolę lub soczewicę. Ponieważ ta „dieta” zawiera raczej duże ilości żywności, zaczęła się martwić, że może jeszcze przytyć. Ale moje proste wyliczenia pokazały jej, iż jest to w rzeczywistości dieta niskokaloryczna. Kasia chudła stopniowo, ale po 10 miesiącach pozbyła się owych niechcianych 13,5 kg.